„traces” to najnowszy singiel Coals nagrany wspólnie z Moliną - artystką z Kopenhagi związaną z Rhythmic Music Conservatory, uczelnią, z której wywodzą się m.in. Erika de Casier, ML Buch czy Smerz. To utwór, który subtelnie przesuwa estetykę duetu w nowym kierunku, zachowując jednocześnie charakterystyczną dla Coals emocjonalność i atmosferę.
Brzmieniowo „traces” opiera się na dreampopowych gitarach i eterycznych wokalach, jednak tym razem całość ma wyraźnie lżejszy, bardziej świetlisty charakter niż wcześniejsze kompozycje zespołu. Obok melancholii pojawia się puls i ruch - sekcja rytmiczna momentami zbliża się do współczesnej alternatywy i eksperymentalnego hip-hopu, nadając numerowi nowoczesną dynamikę.
Utwór pozostaje przy tym surowy i organiczny. Żywe instrumenty, przestrzeń i subtelne detale produkcyjne budują intymny klimat, w którym głosy Moliny i Kachy naturalnie się przenikają.
Tekstowo „traces” opowiada o tęsknocie za atmosferą, której nie da się już odzyskać - o analizowaniu wspomnień i próbach zrozumienia, dlaczego pewne emocje lub momenty stają się nieosiągalne. To refleksja nad ulotnością relacji, miejsc i stanów, które zostają jedynie śladem.
Singiel jest również powrotem Coals do języka angielskiego. Jak podkreśla Kacha, choć duet nadal chce tworzyć głównie po polsku, niektóre utwory od początku „myślą się” po angielsku, który otwiera inne możliwości wokalne i emocjonalne. „traces” wpisuje się więc także w nowy etap zespołu - bardziej otwarty, swobodny i świadomie balansujący między językami oraz estetykami.
Nowy numer Coals pokazuje, że duet konsekwentnie rozwija własny świat dźwiękowy, nie tracąc przy tym autentyczności i emocjonalnej precyzji, z której jest znany.


