Może to „Cheesy”, ale duet rozpoczyna nowy projekt premierą punk rapowego love songu. Czym jeszcze zaskoczy w tym roku?
Blisko dwa lata po premierze ostatniej płyty Lordofon powraca z nowym materiałem! Drugi studyjny album zespołu - „Passé” – został świetnie przyjęty przez środowisko muzyczne i zaowocował występem na największych festiwalach w Polsce (Open’er Festival, Męskie Granie, Pol’and’Rock), nominacją do Fryderyka w kategorii „Zespół roku”, wejściem na podium OLiS (Oficjalnej Listy Sprzedaży Albumów) oraz wyprzedaną klubową trasą koncertową.
Teraz przyszedł czas na nowe, zarówno brzmienia czy konteksty, jak i – a w zasadzie przede wszystkim – nowo zawiązane współprace. Na social mediach zespołu możemy znaleźć informację o pierwszej z nich – Lordofon przedstawił fanom postać enigmatycznego pana Hiroszimy. To, kim jest Hiroszima i jaką rolę pełni w nowym projekcie zespołu, pozostaje zagadką, choć jego głos, który słyszymy w teledysku do nowego singla, może wydawać się znajomy…
Sam singiel stanowi otwarcie nowego rozdziału w twórczości muzycznej zespołu. Po mocniejszym brzmieniowo, rockowym „Passé”, Lordofon zdecydował się na kolejne eksperymenty – obok charakterystycznych dla nich, alt rapowych numerów, na płycie pojawią się też melodyjne piosenki i nieoczywiste love songi.
Maciek Poreda i Michał Jurek, czyli nazwiska stojące za duetem Lordofon, niejednokrotnie udowadniali już, że bycie „cheesy” jest im zupełnie niestraszne. Swoim poczuciem humoru, autoironią i unikatowym stylem muzycznym od lat zdobywają serca kolejnych, niezwykle oddanych fanów. Nowy album na pewno przyniesie wiele zaskoczeń – ale kto inny na rynku muzycznym mógłby pozwolić sobie na taką nieszablonowość, jak oni?