Po kilku świetnie przyjętych singlach, Martyna Wrochna wraca z zupełnie świeżą propozycją. Jej najnowszy singiel — Kasztanowce, to przebojowy powiew lata, który oficjalnie zapowiada debiutancki album artystki. Tytułowe Kasztanowce to symbol momentów, które wracają do nas cyklicznie — dokładnie tak jak zapach jesieni czy wspomnienia, o których miało się już nie myśleć.
Najnowszy utwór Martyny Wrochny to ciepły, gitarowy utwór popowy. Kasztanowce opowiadają o bliskości, bezpieczeństwie i miejscach, do których wraca się myślami nawet po latach. Jesienne liście, złoty szum kasztanowców, cynamonowy zapach czy światło przebijające się przez drzewa tworzą nostalgiczną przestrzeń pomiędzy miejskim życiem a tęsknotą za spokojem i naturą.
Choć piosenka początkowo była dedykowana jednej konkretnej osobie, z czasem jej znaczenie zaczęło się rozszerzać. Pojawiające się w tekście „dłonie o rozmiarze M” stały się symbolem wszystkich bliskich osób, które dają poczucie bezpieczeństwa i spokoju — nawet wtedy, gdy wszystko wokół się zmienia.
Mimo nostalgicznego klimatu Kasztanowce nie są utworem o stracie. To próba zatrzymania konkretnego momentu, emocji i ludzi, którzy zostawiają w nas ślad na długo po tym, gdy życie zdążyło już popłynąć dalej. Piosenka została napisana podczas słonecznego, lipcowego popołudnia na warszawskim Polu Mokotowskim — miejscu, które od lat jest dla Martyny Wrochny namiastką ucieczki od miejskiego pędu. To właśnie podczas pracy nad tym utworem artystka po raz pierwszy świadomie zaczęła budować swoje teksty wokół metafor związanych z naturą, która od dzieciństwa pozostaje ważną częścią jej wrażliwości. Martyna dopisała do swojego tekstu gitarowe partie i melodię, a producent, Mateusz Łodygowski, nadał całości lekkiego, przebojowego charakteru, kontrastującego z delikatną melancholią tekstu.
Kasztanowce to pierwsza oficjalna zapowiedź nadchodzącego debiutanckiego albumu Martyny Wrochny — Myśli pisane. Jednocześnie to również pierwszy utwór na tym albumie, w którym pojawia się motyw drewnianego domku stojącego pod lipą — symbolicznego miejsca powrotu, wokół którego zbudowana została cała koncepcja płyty. Wspomniane w tekście „70 mil” to rzeczywisty dystans dzielący Warszawę od rodzinnej wsi i domu z dzieciństwa, do którego bohaterka wraca myślami przez cały album.
To właśnie natura — tak istotna w twórczości Martyny i wyraźnie wybrzmiewająca w jej najnowszym singlu — stała się jednym z fundamentów albumu Myśli pisane. Wydawnictwo opowiada o powrocie do wspomnień z dzieciństwa i marzeniu o ucieczce od miejskiego pędu. To historia o tęsknocie za spokojem, prostotą i miejscem, w którym można poczuć się bezpiecznie.
BIO:
Martyna Wrochna — 26-letnia wokalistka i autorka tekstów z Warszawy, która swoją muzykę buduje na emocjach, wspomnieniach i obrazach natury. W jej utworach popowa lekkość miesza się z nostalgią, a miejskie historie przeplatają się z tęsknotą za spokojem, lasem i życiem bliżej natury.
Podczas pisania tekstów artystka inspiruje się przeważnie tym, co widzi. W ciągu dnia, w trakcie podróży, czy podczas wieczornego oglądania filmów bardzo uważnie przygląda się i obserwuje relacje innych ludzi. Chce, aby z jej tekstami mogło utożsamić się jak najwięcej osób, dlatego czasami stara się wcielić w jakąś postać, którą widzi. Oprócz tego pisze oczywiście także o swoich relacjach.
Jej dotychczasowe single trafiły na liczne playlisty Spotify, takie jak: New Music Friday Polska, Polskie Hity czy Polska EQUAL.
Martyna Wrochna tworzy muzykę z potrzeby zatrzymywania emocji i momentów, które łatwo mogłyby gdzieś przepaść. Jak sama mówi — chce śpiewać wszystkie swoje „myśli pisane”, dopóki nie zapisze wszystkiego, co ma do powiedzenia.


