James Marriott zaprezentował swój nowy singiel „Burn Down The Disco”, wykonując kolejny odważny krok w karierze jednego z najbardziej intrygujących i nieprzewidywalnych brytyjskich songwriterów młodego pokolenia.
Wydany tuż przed występami na głównych scenach festiwali Reading & Leeds oraz Electric Picnic, utwór „Burn Down The Disco” pokazuje Marriotta w jego najbardziej intensywnym wydaniu. Napędzane gitarami i euforyczną produkcją nagranie łączy energetyczne brzmienie z tekstem oddającym odurzające uczucie fascynacji, które stopniowo przeradza się w coś znacznie bardziej niebezpiecznego. W samym centrum utworu znajduje się perfekcyjnie wymierzona chwila ciszy po słowach „momentary heart attack” („chwilowy zawał serca”), po której kompozycja wraca z pełną siłą, idealnie oddając energię całego numeru.
„Burn Down The Disco to odsłonięcie obsesji w relacji” – wyjaśnia James. „To dekonstrukcja wersji samego siebie, którą pokazujesz drugiej osobie, zastępowanej przez bezwstydne, destrukcyjne pożądanie. Chciałem napisać piosenkę, która uderza mocno i natychmiast, a jej tekst oddaje uczucie całkowitej utraty kontroli nad sobą z powodu drugiej osoby. Wydała mi się też idealną zapowiedzią energii, jaką od teraz będą miały moje koncerty. Była również doskonałą wymówką, żeby zostać (fatalnym) superbohaterem w teledysku i pójść jeszcze dalej w stronę anty-popowej estetyki.”
Już wkrótce ta energia wybrzmi na jednej z największych scen w karierze artysty. Podczas swojego występu na Reading Festival Marriott zaskoczył fanów ogłaszając koncert w roli headlinera w O2 Academy Brixton, który odbędzie się 17 września, z udziałem Chloe Slater i Hannah Grae jako supportów. Dla Marriotta występ w Brixton ma szczególne znaczenie: „Brixton od wielu lat było moim wymarzonym miejscem koncertowym. Widziałem tam mnóstwo artystów, którzy są dla mnie niezwykle ważni, w tym pierwszy brytyjski koncert Tylera, The Creatora po jego powrocie na scenę. Kilka lat temu pojawiła się możliwość, że zagramy tam jako support i pamiętam, jak razem z jednym z członków zespołu płakaliśmy na myśl o wejściu na tę scenę. Fakt, że kilka lat później nie tylko tam występujemy, ale jesteśmy headlinerem, jest dla mnie czymś niewiarygodnie wyjątkowym.”
Ten okres wzmożonej aktywności zamyka wyjątkowy etap rozwoju kariery artysty. Jego drugi album, „Don’t Tell The Dog”, dotarł latem ubiegłego roku na 1. miejsce brytyjskiej listy albumów, a wydany w styczniu singiel „California Rain” przyniósł mu pierwszy utwór w Top 40 UK Singles Chart.
Równie imponująco rozwija się jego kariera koncertowa. Minęło mniej niż rok od pierwszego koncertu Jamesa do jego debiutu na festiwalu Reading & Leeds, a jego niezależnie wydany debiutancki album „Are We There Yet?” zadebiutował na 17. miejscu UK Official Album Chart. Od tego czasu Marriott występował na największych scenach w Wielkiej Brytanii, w tym w prestiżowej Royal Albert Hall, jednocześnie regularnie wyprzedając swoje największe dotąd koncerty.
Kluczową rolę w jego sukcesie odegrała wyjątkowa więź z publicznością. Od debiutanckiego koncertu w rodzinnym Brighton w klubie The Electric w październiku 2022 roku, gdy niewielka sala zamieniła się we wspólne, spontaniczne śpiewanie, aż po coraz większe sceny festiwalowe i halowe, występy Marriotta stały się przestrzenią, w której bardzo osobiste emocje przeobrażają się w zbiorowe doświadczenie.
Relacja z odbiorcami zaczęła się jednak na długo przed muzycznym sukcesem. Swoją rozpoznawalność James zbudował na YouTube, publikując chaotyczne komentarze dotyczące popkultury i filmy typu challenge. Z czasem umiejętność nawiązywania kontaktu z widzami przełożył na własną, charakterystyczną tożsamość muzyczną. Dziś jego publiczność tworzą zarówno osoby, które poznały go w internecie, jak i słuchacze, którzy trafili do niego dzięki muzyce. Łączy ich szczerość jego tekstów oraz nieustanna kreatywna potrzeba rozwoju. James Marriott wkracza właśnie w najbardziej ekscytujący rozdział swojej kariery.

